Williams FW17 Damon Hill 1995

Williams FW17 został zaprojektowany przez Patricka Heada, Adriana Neweya i Eghbala Hamidy’ego oraz skonstruowany przez Williamsa na sezon 1995 Formuły 1. FW17 był napędzany silnikiem Renault 3.0 V10 o oznaczeniu RS7, a jego moc maksymalna wynosiła 750 KM. W przeciwieństwie do poprzedniego sezonu z tej samej jednostki korzystał jednak główny rywal Williamsa, którym był Benetton. FW17 miał problemy z niezawodnością, głównie skrzyni biegów. Od Grand Prix Portugalii na 5 ostatnich wyścigów wprowadzono wersję „B” modelu, w której dokonano wielu zmian, szczególnie widocznych w obszarze aerodynamiki. Kierowcy Williamsa, którymi byli Damon Hill oraz David Coulthard zakończyli sezon 1995 odpowiednio na 2. i 3. miejscu, znacznie ustępując broniącemu tytuł Michaelowi Schumacherowi z Benettona . W klasyfikacji konstruktorów Williams-Renault znalazł się na 2. miejscu, ustępując o 25 punktów zespołowi Benetton-Renault.

Williams FW17 Damon’a Hill’a to model od Minichamps. Pomimo, że ten egzemplarz bez fabrycznego opakowania wygrałem za niewielką kwotę i swoje najlepsze czasy ma już za sobą prezentuje się nadal zaskakująco dobrze. Niektóre kalkomanie wydawały się niepewnie trzymać na swoim miejscu więc dla pewności wszystkie utrwaliłem za pomocą kleju do kalkomanii, natomiast uszkodzeń w postaci braków ich fragmentów nie było zbyt wiele. Z przodu opiera się na przednim skrzydle, jednak gdy zobaczyłem to samo w innym, fabrycznie nowym modelu, przestałem się zastanawiać, jak to poprawić.

Reklamy

KrAZ-256B1

Historia ukraińskiej fabryki w Krzemieńczuku sięga lat 30. i dotyczy produkcji samolotów. Po II Wojnie Światowej wykonywano tam przęsła mostowe, a od 1956 zajęto się produkcją kombajnów do zbioru kukurydzy. W 1958 postanowiono o przeniesieniu do Krzemieńczuka produkcji trzyosiowych ciężarówek JaAZ z Jarosławia. Produkcja pod nazwą KrAZ (Kremenczućkyj Awtomobilnyj Zawod) rozpoczęła się pod koniec 1959 i obejmowała modele KrAZ-219 i KrAZ-214. Produkcja drugiej generacji rozpoczęła się w 1965, a zakończyła w 1994. W latach 1966-1977 produkowano wywrotkę oznaczoną jako KrAZ-256B, a nastepnie do 1994 produkowano KrAZ-256B1. Właśnie drugą generację tych ciężarówek doskonale pamiętam, gdyż okoliczne przedsiębiorstwo dopiero stosunkowo niedawno zakończyło korzystanie z dwóch egzemplarzy.

Dwa egzemplarze 256B1 z AIST trafiły do mnie z racji tego, że najpierw zamówiłem żółty, a krótko po tym pojawił się znacznie bardziej oddający rzeczywistość pomarańczowy, więc zamówiłem również taki. Opakowania modeli różnią się wymiarami oraz blistrami w środku. Same modele również odróznia więcej niż tylko kolory. Pomarańczowy wypada korzystniej dzieki odbłyśnikom w reflektorach, ale również posiada dodatkowe napisy czy emblematy. Różnice pomiędzy tymi egzemplarzami są jednak, jak można się było tego spodziewać, tylko kosmetyczne.

MAZ-520 z naczepą MAZ-9380-2

MAZ serii 500 zastąpił produkowaną w latach 1951–1965 serie 200. Pierwsze prototypy powstały w 1958 roku, a seryjna produkcja w małych ilościach rozpoczęła się w 1963. Zastąpienie serii 200 ze względu na opóźnienia w obszarze silników nastąpiło dopiero w 1965 roku. Obok podstawowego modelu MAZ-500 produkowano również wiele innych odmian. Dostępna była chociażby wywrotka (MAZ-503), czy ciągnik siodłowy (MAZ-504), ale też całkiem sporo innych wersji. Obok tych, które doczekały się seryjnej produkcji, powstał również prototypowy MAZ-520 z układem napędowym 6×2. Posiadał dwie przednie osie skrętne oraz jedną oś napędową. Celem zbudowania tego prototypu była próba zwiększenia możliwego obciążenia tylnej osi, jednak niewielkie efekty oraz skomplikowana konstrukcja spowodowały, że pojazd nigdy nie trafił do seryjnej produkcji.

Gdy zobaczyłem ten model, od razu wiedziałem, że muszę go mieć. Wyróżnia się na tle ciężarówek serii 500, przez co bardzo mi się spodobał. To mój pierwszy model od Nash Avtoprom (Наш Автопром) i spodobał mi się, gdy już do mnie dotarł, jednak podobno ilość detali spadła w stosunku do wcześniej wydanych modeli tego producenta. Słabszym elementem jest dobrze widoczna rama oraz elementy jej towarzyszące, ale również lusterka. Producent umieścił też niepotrzebnie grafiki na drzwiach oraz wykonał niepoprawne zakończenia nadkoli nad kołami środkowej osi.

W oczekiwaniu na model rozglądałem się za naczepą, jednak na początku nie mogłem znaleźć niczego odpowiedniego. Krótko potem pojawiła się możliwość zakupu naczepy MAZ-9380-2, z której skorzystałem. Mam świadomość, że nie jest najbardziej odpowiednia dla tego modelu, jednak oglądając jedno ze zdjęć tego prototypowego zestawu wydawała mi się najbardziej zbliżona spośród tych, które miałem możliwość zakupić.

Przy okazji chciałbym pokazać poprawki, które wykonałem w modelu ZIL-130. Udało się go rozebrać po wyjęciu wału napędowego, który mocowany na stałe jest tylko w jednym miejscu, a ostatecznie po złożeniu nawet go nie przyklejałem. Poza zamontowaniem odpowiednio przedniego reflektora wymieniłem oczywiście wycieraczki. Nowe co prawda są za małe, jednak mimo wszystko dla mnie są lepsze niż fabryczne. W każdej chwili mogę też je ponownie zmienić. Stosunkowo dużo czasu zajęło mi lepsze dopasowanie atrapy do nadwozia. Podczas przymiarek zauważyłem, że chłodnica jest przez nią dobrze widoczna, więc ją pomalowałem.

Ferrari F93A Jean Alesi 1993

Ferrari F93A zostało zaprojektowane, jako następca modelu F92A, przez Jeana-Claude’a Migeota, Steve’a Nicholsa, Johna Barnarda i George’a Rytona na sezon 1993. F93A napędzane było silnikiem Tipo 041 3,5 V12 o mocy ok. 720 KM. Kierowcami Ferrari w sezonie 1993 byli startujący już trzeci sezon w zespole Jean Alesi, oraz przechodzący z McLarena Gerhard Berger, który zastąpił Ivana Capellego. Nowa konstrukcja zespołu Ferrari była niewiele bardziej udana od poprzednika. Zastosowane aktywne zawieszenie sprawiało problemy, a głównymi słabościami konstrukcji była stosunkowo niewielka prędkość oraz wysoka awaryjność. Kierowcy Ferrari w sezonie 1993 zdobyli łącznie 28 punktów, co dało zespołowi czwarte miejsce w klasyfikacji konstruktorów. W klasyfikacji kierowców Jean Alesi punktując w czterech wyścigach, w tym dwukrotnie stając na podium, był szósty z ilością 16 punktów, a Gerhard Berger punktując w sześciu wyścigach, w tym raz na podium, zdobywając 12 punktów był ósmy .

Z zakupem F93A jak dotąd był problem. Istniała gazetówka, jednak nie dość, że była stosunkowo droga, to miała czarne felgi, które w rzeczywistości jako czerwone były dosyć charakterystyczne. Onyx miał ten sam problem, a po latach stan tych modeli również pozostawia wiele do życzenia, podobnie jak modeli Minichamps, które również mi nie odpowiadały. Tak naprawdę byłem zdecydowany na zakup gazetowego F93A oraz dokupienie drugiego egzemplarza F92A, jako dawcy kół. W czerwcu przeglądając eBay doznałem jednak szoku, gdyż zobaczyłem w niemieckim sklepie F93A od Hot Wheels Elite, którego istnienie wcześniej nie było dla mnie nawet do końca pewne. Nigdy wcześniej nie widziałem go w sprzedaży, a właściwie spotkałem tylko raz w jednej kolekcji znalezionej w Internecie. Można powiedzieć, że cena stanowiła równowartość modelu gazetowego, więc starałem się jak najszybciej go przygarnąć. Tak jak się spodziewałem, modele dosyć szybko się rozeszły i szybko pewnie ponownie się nie pojawią, a we większych ilościach i jako nowe pewnie już nigdy. W moim egzemplarzu model o podłoże zapiera elementami przedniego skrzydła, przez co jedno z kół modelu nie ma z podłożem kontaktu, jednak w tym przypadku to już nie ważne. Najważniejsze, że F93A od Hot Wheels Elite jest u mnie 🙂

Ford AU Falcon XR8 Steven Johnson Shell Championship Series 2002

Steven Johnson pierwsze starty w Australian Touring Car Championship zaliczył już w 1994 roku w wieku 19 lat w zespole Dick Johnson Racing, który należał do jego ojca, który był mistrzem ATCC w latach 1981-1982, 1984, 1988-1989, a regularne staty zakończył w 1999 w wieku 54 lat. Steven Johnson większość kariery w seriach Shell Championship Series oraz V8 Supercars, które były następstwem ATCC, spędził właśnie w zespole ojca, gdzie w latach 2000-2012 był podstawowym kierowcą. Najbardziej udany w jego wykonaniu był sezon 2001, kiedy znalazł sie na 5. miejscu w klasyfikacji kierowców i zdobył jedyne w tej serii 3 zwycięstwa.

Model od Classic Carlectables przedstawia auto z sezonu 2002, w którym Steven Johnson znalazł sie na 14. miejscu w klasyfikacji kierowców. Od dawna chciałem Falcona AU w tym malowaniu od tego producenta, o czym wspomniałem już przy okazji wpisu na temat modelu od Biante. Classic Carlectables wygrałem w Australii w kwocie niższej niż koszt wysyłki, w co jeszcze pół roku temu bym nie uwierzył. Co prawda opakowanie nie jest w najlepszym stanie, jednak sam model jest w idealnym.

Modele obu producentów przedstawiają auta z sezonu 2002, więc powinny być poza drobnymi elementami identyczne. Niestety nie są, jednak każdy z nich ma lepsze i gorsze elementy w konfrontacji z prawdziwym autem. Biante ma przede wszystkim prawidłowy układ kolorów kloszy świateł z tyłu oraz odpowiedni dla wszystkich znalezionych przeze mnie zdjęć podział szyby w drzwiach tylnych nad nazwiskiem kierowcy. Czarna klapka wlewu na błotniku z tyłu z lewej strony powinna być najprawdopodobniej żółta. Poza tym zderzak z przodu wydaje się nieco zbyt mało obły. Classic Carlectables jest o wiele bardziej efektowny, reflektory są zdecydowanie lepiej widoczne, podwozie w kolorze nadwozia jest najprawdopodobniej prawidłowe, nie wspominając o świetnym wykonaniu jego elementów oraz skrętnych kołach. Oba modele w moim odczuciu mają nieprawidłowy rozmiar świateł tylnych co wiąże się również z różnicami w bryle w tej części nadwozia i wydaje mi się, że pokazywany niedawno model z serii Signature Series jest w kwestii wysokości świateł najbardziej poprawny. Temat odmiennego układu wydechowego pominę, gdyż zobaczyć można różne warianty i trudno ocenić, które w sezonie 2002 występowały, a które nie, więc być może oba warianty są prawidłowe. Widać, że ta generacja sprawiła producentom chyba najwięcej trudności 🙂


Ford AU Falcon Ute XR8 Allan Grice V8 Brute Utes 2003

Allan Grice pojawił się w australijskiej serii V8 Brute Utes w 2002 roku mając 59 lat. Startował w niej za kierownicą Forda w latach 2002-2005, a jego najlepszą pozycją końcową była 6. w 2002.

Classic Carlectables przygotowało trzy modele Forda z serii V8 Brute Utes w 1:43. O ile dwa pozostałe widywałem, o tyle ten, który do mnie trafił spotkałem w sprzedaży po raz pierwszy. Wydany został w styczniu 2004 i przedstawia najprawdopodobniej auto z sezonu 2003, którym Grice zajął 11. miejsce w klasyfikacji kierowców. W konfrontacji z modelem odmiany cywilnej uwagę zwraca wydech pozbawiony tłumików oraz oczywiście brak koła zapasowego. Model limitowany jest do 2000 sztuk, jednak niestety nie otrzymałem certyfikatu. Niejako w zamian znalazłem dołączoną do paczki pocztówkę 😀

Ford AU Falcon Craig Baird Shell Championship Series 2000

Craig Baird w swojej karierze zdobył 28 mistrzostw krajowych – 5 w Australii oraz 23 w Nowej Zelandii, skąd pochodzi. W australijskiej serii znanej obecnie jako Supercars nigdy nie osiągnął tak wiele. Zadebiutował w niej w 1999, gdy nosiła nazwę Shell Championship Series. Pojawił się wówczas w dwóch wyścigach z zespołem Stone Brothers Racing, z którym wziął udział w niemal wszystkich wyścigach kolejnego sezonu. Podczas pierwszego weekendu wyścigowego sezonu 2000 na torze Phillip Island, udało mu się wygrać w drugim wyścigu. Zwycięstwo to okazało się jedynym jakie odniósł w wyścigach tej serii, a nawet jedynym podium. Sezon 2000 zakończył na 15. miejscu i była to jego najlepsza pozycja końcowa wśród wszystkich sezonów spędzonych w tej serii.

Pierwszy model Classic Carlectables w skali 1:43 pojawił się pod koniec 1996 roku. Z jakością pokazywanych dotąd modeli tego producenta pierwsze wydania nie miały zupełnie nic wspólnego. Dopiero w drugiej połowie roku 2002 pojawiła się w modelach 1:43 tego producenta jakość, którą pokazywałem prezentując poprzednie modele. W latach 2000-2002 obok standardowych wydań w skali 1:43 istniały również bardziej limitowane wydania z serii Signature Series, z własnoręcznymi podpisami kierowców. Modele tej serii nie różniły się jakością od tych sprzedawanych w kartonowym opakowaniu i dopasowanym blistrze, jednak umieszczenie w efektownej gablotce sprawia bardzo pozytywny odbiór całości. Modele te mają czarne szyby, dzięki czemu nie posiadają wnętrza. Koła są plastikowe, a będący oddzielnym elementem wzór felgi pozostawia wiele do życzenia. Zmiana kół wiele by dała w odbiorze modelu, jednak zastosowane mocowanie przypomina Bburago w 1:43, więc nie bardzo jest na co te koła zamienić bez modyfikacji, których w takich modelach jak ten się nie robi. Na plus zasługują kalkomanie, które są położone wręcz idealnie oraz pominięcie lusterka, które we wcześniejszych Fordach oraz Holdenach odlane są razem z nadwoziem. Nie wspomniałem wcześniej również, że najwcześniejsze modele posiadały reflektory i światła odlane wraz z nadwoziem i pomalowane w jego kolorze. Myślę, że warto w tym miejscu również wspomnieć o tym, że od roku 2013 jakość modeli Classic Carlectables w 1:43 spadła. Producent powrócił do braku gablotek oraz przede wszystkim czarnych szyb, a dodatkowo kalkomanie często są niezbyt dobrze położone.
Na model wydany w styczniu 2001 roku zdecydowałem się z ciekawości oraz z racji tego, że nikt inny jak dotąd nie wydał modelu tego konkretnego auta w tej skali, ale jak można się domyślać, wydanie Signature Series również pomogło podjąć taką decyzję 🙂