Audi A4 DTM Emanuele Pirro Deutsche Tourenwagen Masters 2004

Najważniejszą zmianą dokonaną na sezon 2004 w Deutsche Tourenwagen Masters (DTM) była zmiana typu nadwozia, gdzie auta typu coupé zostały zastąpione przez czterodrzwiowe sedany, przy czym zespoły prywatne jeszcze przez rok mogły korzstać z aut w starej specyfikacji. Sezon ten stanowił również oficjalny powrót fabrycznego zespołu Audi do DTM, gdzie od czasu wznowienia serii w 2000 roku model TT wystawiany był poprzez prywatne zespoły. Wraz ze zmianą regulaminu technicznego wystawiane dotąd TT ustapiły modelowi A4. Do stawki DTM wraz z zespołem Audi Sport Infinion Team Joest dołączył Emanuele Pirro. W trakcie 10 punktowanych wyścigów Pirro w nagradzanej punktowo czołowej ósemce kierowców znalazł się 4 razy, zdobywając łącznie 11 punktów dających mu taką samą pozycje końcową w klasyfikacji kierowców. O ile dla Włocha sezon nie był szczególnie udany, o tyle powrót Audi jako zespołu fabrycznego okazał się sukcesem. Reprezentujący markę Mattias Ekström został mistrzem w klasyfikacji kierowców,  Audi pokonało o 4 punkty Mercedesa w klasyfikacji producentów, a Audi Sport Team Abt zdobyło mistrzostwo w klasyfikacji zespołów.

Za modelem pierwszego Audi A4 używanego w DTM rozglądałem się praktycznie od początku tworzenia kolekcji aut wyścigowych, jednak nie było to dla mnie priorytetem. Modele tej generacji były przez cały czas dostępne w całkiem dobrych cenach, jednak dopiero w tym roku zdecydowałem się skorzystać z oferty nieco bardziej korzystnej niż zwykle. Model od Minichamps okazał się świetnym zakupem. Wygląda dobrze i w praktyce trudno byłoby się do czegoś konkretnego przyczepić.



















Reklamy

Ferrari F1-86 Stefan Johansson 1986 Formula One World Championship

Ferrari F1-86 zostało zaprojektowane przez zespół Scuderia Ferrari SpA SEFAC do wyścigów Formuły 1 na sezon 1986. Nowa konstrukcja zastąpiła model 156-85 z poprzedniego sezonu, na którym bazowała. F1-86 zachowało układ chłodnic i kanałów chłodzacych, jednak zewnętrzny wygląd auta dosyć bardzo się zmienił, szczególnie poprzez zastosowanie wysokiej owiewki zintegrowanej z widocznym dotąd pałąkiem bezpieczeństwa nad kierowcą. W nowym modelu zrezygnowano również ze znanego z poprzednika zawieszenia typu pull-rod na obu osiach. W silniku 1.5 V6 Turbo o oznaczeniu Tipo 032 dokonano zmian, które pozwoliły uzyskiwać podczas wyścigów moc 850 KM przy 11500 obr./min. Dostawcą stosowanych dwóch turbosprężarek została firma Garrett, która zastąpiła elementy dostarczane dotąd przez KKK. Moc przenoszona była na tylne koła za pośrednictwem pięciobiegowej manualnej skrzyni biegów z wielotarczowym sprzęgłem i dyferencjałem o ograniczonym poślizgu. Pomimo wysyłków inżynierów w poprawieniu niezawodności oraz aerodynamiki poprzednika, konstrukcja F1-86 okazała się nieudana na tle konkurencji ze strony zespołów McLarena, Williamsa i Lotusa. Kierowcami zespołu w sezonie 1986 pozostali Michele Alboreto i Stefan Johansson, a najlepszym rezultatem w sezonie było drugie miejsce Alboreto podczas Grand Prix Austrii. Alboreto, jadąc z wybitym barkiem, walczył również o zwycięstwo w Grand Prix Włoch, jednak szanse na wygraną przekresliło wypadnięcie z toru. Sezon 1986 Ferrari zakończyło na czwartym miejscu w klasyfikacji konstruktorów. W klasyfikacji kierowców Stefan Johansson został sklasyfikowany na 5 miejscu, a Michele Alboreto był 9. Zbudowano łącznie osiem egzemplarzy modelu F1-86, a na kolejny sezon zespół przygotował zupełnie nowy model oznaczony jako F1-87.

Model F1-86 pomimo, że jest modelem gazetowym okazuje się dosyć trudny do zdobycia. Przegapiłem wyjątkową okazję w Polsce, która sprzedała się według informacji od sprzedającej w kilka minut po wystawieniu, jednak stosunkowo krótko po tym, jeszcze w zeszłym roku udało się znaleźć ten oraz jeszcze dwa inne rzadkie gazetowe Ferrari w Hiszpanii. Cena była wyższa niż za model, który mi umknął, ale nadal bardzo okazyjna. Szukałem go w akceptowalnej dla mnie cenie od wielu lat i w końcu się udało. Konstrukcyjnie model IXO posiada wiele uproszczeń, jednak jest opracowany zdecydowanie lepiej niż następcy z sezonów 1987 i 1988, których póki co nawet nie zamierzam kupić. Podoba mi się ogólny montaż mojego egzamplarza, jednak zdaje się, że starsze gazetowe Ferrari pod tym względem właśnie takie były. Najsłabszym elementem modelu w moim odczuciu są widoczne od wewnętrznej strony felgi, które powinny być zakryte przez opony. Zazwyczaj jestem w stanie dopłacić do gablotkowego wydania dla wyeliminowania tego uproszczenia, jednak w tym przypadku brakuje alternatywy.