SEAT Cupra GT Gines Vivancos / Jordi Gene 2004 Campeonato de España de Gran Turismo

SEAT Cupra GT został zaprezentowany jako koncept podczas targów motoryzacyjnych w Barcelonie 24 kwietnia 2003 roku. Wygląd pojazdu nawiązywał do wcześniejszych konceptów Salsa i Tango, za które stylistycznie również odpowiadał Walter de Silva. Ostateczna odmiana wyścigowa powstała po prezentacji i została wyprodukowana w limitowanej serii przez dział SEAT Sport na życzenie klienta, ale została też dostępna dla zespołów wyścigowych i osób, które chciały brać udział w wyścigach GT. Podczas tworzenia nadwozia Seat Sport współpracował z działem stylistycznym SEAT Design Center w Sitges, aby stworzyć nadwozie o możliwie najniższym współczynniku aerodynamicznym oraz posiadającym charakterystycznie zakrzywioną linią boczną „Dynamic Line” obniżającą się od przodu do tyłu, nawiązującą do wspomnianych konceptów oraz wkraczających do seryjnej produkcji nowych modeli Altea, Toledo oraz Leon. W nadwoziu w formie ramy rurowej umieszczono silnik Audi 3.0 V6 biturbo o mocy około 500 KM oraz 6-stopniową sekwencyjną skrzynie biegów.


Model Seata Cupra GT pojawił się w Hiszpańskiej serii gazetowej poświęconej wyczynowym pojazdom tego producenta. Wydane zostało auto załogi Gines Vivancos / Jordi Gene z Hiszpańskich mistrzostw aut GT (Campeonato de España de Gran Turismo) zespołu Darro Motor Racing z sezonu 2004. Nie szukałem jakoś szczególnie, ale przez długi czas nie spotkałem żadnej oferty sprzedaży tego modelu, aż niespodziewanie w akcji zakupowej organizowanej na forum dostępny był model pozbawiony opakowania, ale w atrakcyjnej cenie. Nad zakupem chwilę się zastanawiałem, bo na jednym ze zdjęć dostrzegłem plamę przypominającą klej.


Po któtkiej analizie dostępności miniatury zdecydowałem się na zakup mimo to. Ostatecznie okazało się, że znajdujące się zabrudzenie odeszło od modelu po dotknięciu palcem, nie pozostawiając żadnego śladu po swojej obecności. Pomimo, że model okazał sie wolny od uszkodzeń to nie jest idealny, podobnie jak część innych wydanych w tej serii. Im dłużej przyglądam się zdjęciom prawdziwego auta tym bardziej bryła i jej detale wyglądają mi na niedopracowane. Bardzo widoczne są też przerysowane rozmiarem, a szczególnie grubością, deflektory umieszczone na przednim zderzaku. W modelu zabrakło również jakiejkolwiek imitacji silnika znajdującego się pod tylną szybą, gdzie znalazła się znana z konceptu czarna osłona. Mimo wszystkich wad trzeba jednak pamiętać, że w 1:43 jest to jedyna dostępna miniatura tego auta, a jedyną znaną mi alternatywą jest przeznaczony na tory elektryczne model typu Slot Car w skali 1:32 od Scalextric. Gdy nie wnikamy w szczegóły model prezentuje się równie ciekawie i wyjątkowo na tle aut GT, jak prezentowane już wcześniej Toledo.






SAME 240 DT i 360 DT

Przedsiębiorstwo SAME zostało założone w 1942 roku w Treviglio przez braci Francesco i Eugenio Cassani. Bracia już w 1927 stworzyli Cassani 40 CV, czyli pierwszy na świecie ciągnik napędzany silnikiem diesla. SAME początkowo zajmowało się produkcją silników benzynowych i wysokoprężnych, jednak krótko po wojnie przedsiębiorstwo wkroczyło w produkcje ciągników rolniczych. W roku 1958 w modelu SAME 240 wprowadzono innowacyjne urządzenie SAME SAC (Automatic Control Station), z kontrolą siły nacisku na dolne ramiona podnoszące, co w praktyce pozwalało utrzymywać stałą wysokość (lub głębokość) używanego urządzenia. Rozwiązanie to w późniejszym czasie trafiło do kolejnych traktorów producenta. Model 240 DT posiadał dwucylindrowy silnik o mocy 42 KM, a jego maksymalna prędkość wynosiła 28,9 km/h. Obok 240 DT powstał również większy bliźniaczy model 360 DT, napędzany trzycylindrowym silnikiem o mocy 62 KM, który pozwalał rozpędzać pojazd do niespełna 25 km/h.

Model 240 DT to jeden z dwóch pierwszych traktorów, które pojawiły się w mojej kolekcji. Z tej dwójki podobał mi się zdecydowanie bardziej i od samego początku myślałem o dokupieniu kiedyś większego 360 DT, który w moim odczuciu wygląda jeszcze lepiej. Nie mam w kolekcji wielu ciągników rolniczych, a w zeszłym roku nie kupiłem ani jednego za sprawą świetnego bloga Pablo, którego od roku niestety nie ma już z nami. Perspektywa braku kolejnych wpisów skłonila mnie do ponownego rozglądania się za traktorami, a właśnie 360 DT, tak jak wspomniałem wcześniej, najbardziej mi brakowało. Oba modele mają wiele ciekawych detali i sprawiają bardzo dobre wrażenie, a największym ich minusem są reflektory, które mając na uwadze ich niewielki rozmiar, Pablo zawsze potrafił poprawić ze spektakularnym efektem.