Audi A4 DTM Emanuele Pirro Deutsche Tourenwagen Masters 2004

Najważniejszą zmianą dokonaną na sezon 2004 w Deutsche Tourenwagen Masters (DTM) była zmiana typu nadwozia, gdzie auta typu coupé zostały zastąpione przez czterodrzwiowe sedany, przy czym zespoły prywatne jeszcze przez rok mogły korzstać z aut w starej specyfikacji. Sezon ten stanowił również oficjalny powrót fabrycznego zespołu Audi do DTM, gdzie od czasu wznowienia serii w 2000 roku model TT wystawiany był poprzez prywatne zespoły. Wraz ze zmianą regulaminu technicznego wystawiane dotąd TT ustapiły modelowi A4. Do stawki DTM wraz z zespołem Audi Sport Infinion Team Joest dołączył Emanuele Pirro. W trakcie 10 punktowanych wyścigów Pirro w nagradzanej punktowo czołowej ósemce kierowców znalazł się 4 razy, zdobywając łącznie 11 punktów dających mu taką samą pozycje końcową w klasyfikacji kierowców. O ile dla Włocha sezon nie był szczególnie udany, o tyle powrót Audi jako zespołu fabrycznego okazał się sukcesem. Reprezentujący markę Mattias Ekström został mistrzem w klasyfikacji kierowców,  Audi pokonało o 4 punkty Mercedesa w klasyfikacji producentów, a Audi Sport Team Abt zdobyło mistrzostwo w klasyfikacji zespołów.

Za modelem pierwszego Audi A4 używanego w DTM rozglądałem się praktycznie od początku tworzenia kolekcji aut wyścigowych, jednak nie było to dla mnie priorytetem. Modele tej generacji były przez cały czas dostępne w całkiem dobrych cenach, jednak dopiero w tym roku zdecydowałem się skorzystać z oferty nieco bardziej korzystnej niż zwykle. Model od Minichamps okazał się świetnym zakupem. Wygląda dobrze i w praktyce trudno byłoby się do czegoś konkretnego przyczepić.



















Reklamy

Scuderia Toro Rosso STR9 Jean-Éric Vergne 2014

Na sezon 2014 z zespołu Scuderia Toro Rosso do zespołu Red Bull Racing awansował Daniel Ricciardo. Wolne miejsce w juniorskim zespole Red Bulla zajął mistrz Serii GP3 Daniił Kwiat, a drugim kierowcą pozostał startujący w Toro Rosso od 2011 roku Jean-Éric Vergne, który przegrał z Danielem Ricciardo walkę o fotel wyścigowy w głównym zespole. W trakcie sezonu doświadczony Vergne spisywał się lepiej niż debiutujący w F1 Kwiat, zdobywając 22 punkty, dające 13 miejsce w klasyfikacji kierowców, które było najwyższym od czasów startów w zespole Sebastiana Vettela. Daniił Kwiat punktując pięciokrotnie na pozycjach 9-10 uzbierał 8 punktów i znalazł się dwie pozycje za partnerem zespołowym. Pomimo gorszych wyników to właśnie Kwiat został ogłoszony kierowcą Red Bulla po odejściu z ekipy Sebastiana Vettela, a Jean-Éric Vergne stracił posadę w zespole i nie znalazł się w stawce kierowców Formuły 1 w kolejnym sezonie.

STR9 zespołu Scuderia Toro Rosso wykonane przez Minichamps okazało się ostatnim modelem, który dotarł do mnie w 2017 roku. Model wystawiony był jako uszkodzony, z oderwanym tylnym kołem. Sprzedający zgodnie ze standardowym opisem zakładał również możliwe ślady kleju, urwany element, odpryski lakieru lub brak jakiegoś elementu, jednak widziałem wcześniej dokładnie ten sam model u innego sprzedawcy, gdzie opisane było, że jedyną wadą jest oderwane koło i pęknięta gablotka. Zdecydowałem się więc nieco zaryzykować i zalicytować. Cena końcowa okazała się niewielka, a gdy model dotarł stało się jasne, że poza tym nieznacznym uszkodzeniem jest w idealnym stanie, więc bardzo się ucieszyłem i od razu zabrałem się za jego reanimację. Elementy zawieszenia w żywicznych F1 od Minichamps są fototrawione i to znajdujące się przy oderwanym kole było nieco wykrzywione uniemożliwiając zwyczajne ponowne wklejenie koła wraz z kawałkiem ośki. Metal, z którego wykonano zawieszenie bardzo amortyzował i nie chciał dać się trwale naprostować, za każdym razem wracając do pozycji wyjściowej. Z tego powodu zdecydowałem się na wyjęcie również drugiego tylnego koła i zastąpienie dwóch osi do których mocowane są niezależnie koła, jedną osią łączącą oba. Aby przeprowadzić oś wywierciłem w żywicznym odlewie otwór na wylot w miejscu, gdzie fabrycznie przyklejane były do nadwozia oddzielne ośki dla każdego z kół. Operacja zakończyła się powodzeniem i gdybym miał ośkę w kolorze miedzianym, tak jak miało to pierwotnie miejsce w modelu lub czarną, to nie byłoby widać, że było cokolwiek z modelem robione. Srebrną ośkę pomalowałem co prawda czarną matową farbą, jednak średnica ośki była na tyle ciasno dobrana, że farba zwyczajnie się zdrapała przy przekładaniu jej przez elementy fototrawione i wywiercony otwór. Mimo to jestem bardzo zadowolony z efektu końcowego porównywalnego z pełnowartościowym modelem 🙂