Ferrari 612 Can Am Chris Amon Can-Am 1968

Ferrari 612 Can Am, znane również jako 612 P zadebiutowało w wyścigach serii Canadian-American Challenge Cup (Can-Am) w ostatnim wyścigu sezonu 1968 na nieistniejącym już torze Stardust International Raceway w Las Vegas. Debiut następcy modelu 350 Can Am nie był udany, gdyż 612 Can Am prowadzone przez Chrisa Amona odpadło z rywalizacji bezpośrednio po starcie wyścigu z powodu zapchanych wtryskiwaczy paliwa. Po raz kolejny model 612 Can Am o numerze nadwozia #0866 pojawił się w trzeciej rundzie sezonu 1969 na torze Watkins Glen Grand Prix Course, gdzie Chris Amon zajął 3. miejsce. Punktował jeszcze w kolejnych dwóch rundach na torach Edmonton, Speedway Park oraz Mid-Ohio Sports Car Course, gdzie zajął odpowiednio 2 i 3 miejsce. Punkty zdobyte w tych trzech wyścigach pozwoliły na zajęcie 6. miejsca w klasyfikacji kierowców sezonu 1969 zdominowanego przez McLarena, którego kierowcy wygrali wszystkie 11 rund. Amon tłumaczył gorsze wyniki zespołu w tych mistrzostwach tym, że projekt ten nie był dla Ferrari priorytetowy. W 1970 Ferrari zastąpiło 612 P modelem Ferrari 512S (712 Can Am).

Model wydany w rosyjskiej serii przedstawia 612 P z ostatniego wyścigu sezonu 1968. Przez dłuższy już czas o nim myślałem i chyba nawet próbowałem zdobyć w dobrej cenie jednak bez powodzenia, aż w grudniu zobaczyłem na forum ofertę modeli Ferrari z gazetowej serii za 20 zł każdy, a wśród nich właśnie poszukiwany model. Jego wykonanie pomimo ograniczonej jakości detali wydaje się być całkiem w porządku, a największym problemem okazało się odkręcenie modelu od podstawki pomimo zastosowania standardowego wkrętu z nacięciem krzyżowym. Z oferty zdecydowałem się wybrać jeszcze dwa inne modele, które pojawią się w kolejnych wpisach.

Reklamy

Triumph Dolomite Sprint Andy Rouse BSCC 1975

W 1975 aż trzech kierowców ukończyło, składający się z 15 weekendów wyścigowych sezon BSCC, z równą ilością 78 punktów. Byli to odpowiednio Andy Rouse (Triumph Dolomite Sprint należący do klasy B), Win Percy (Toyota Celica GT należąca do klasy A) oraz Stuart Graham (Chevrolet Camaro Z28 należący do klasy D). O tej kolejności w klasyfikacji końcowej kierowców zadecydowała łączna ilość wygranych wyścigów każdego z kierowców. W klasyfikacji producentów z równą ilością 81 punktów wygrał Chevrolet wystawiający auto w klasie D (klasa z największą pojemnością silnika) oraz Triumph startujący w klasie B.

O zakupie modelu zadecydowałem bardzo szybko, bez szczegółowej konfrontacji z rzeczywistym pojazdem. Bryła w porównaniu do chociażby takich modeli z serii jak Sunbeam Imp, czy Austin A40, okazała się w miarę dobra, szczególnie w porównaniu z modelem od Vanguards. W sumie najbardziej szkoda nieudanego charakterystycznego zakończenia dachu nad tylną szybą, jednak nawet cywilny model od Spark nie jest w tym miejscu idealny 🙂










Honda Integra Type-R Matt Neal BTCC 2006

Honda Integra Type-R pojawiła się w wyścigach BTCC w 2005 roku wraz z niezależnym zespołem Team Halfords, z którym już w pierwszym sezonie startów nowego auta Matt Neal zdobył tytuł mistrza serii, a zespół wygrał w klasyfikacji zespołów, pokonując producencki zespół VX Racing (Vauxhall). Na kolejny rok Matt Neal pozostał w zwycięzkim zespole, natomiast miejsce drugiego kierowcy, którym dotychczas był Dan Eaves zajął Gordon Shedden. W sezonie 2006, podobnie jak rok wcześniej, rozganizowano 10 weekendów wyścigowych, z których w każdym odbywały się 3 wyścigi. Po 30 wyścigach mistrzem ponownie został Matt Neal, a Gordon Shedden znalazł się na 4. miejscu. Team Halfords wygrał w klasyfikacji zespołów pokonując tym razem fabryczny zespół Seata (Seat Sport UK).

Czekałem na ten model od czasu ukazania się serii British Touring Car Champions wydawnictwa Atlas. Pierwsze przecieki z eBay wskazywały, że model pomalowano zupełnie innym kolorem niż auto występowało w rzeczywistości, jednak okazało się, że była to wyłącznie wina zdjęć. Integra Type-R w standardach tej serii jest udanym modelem, ale odrobinę irytujące są zbyt duże lusterka i siatka w szybie po stronie kierowcy, której chyba lepiej gdyby nie było wcale.









Lola B10/60 Andrea Belicchi / Jean-Christophe Boullion / Guy Smith 24h Le Mans 2010

Rebellion Racing do wyścigu 24h Le Mans w roku 2010 przystąpił z dwoma autami Lola B10/60, startującymi w najwyższej klasie LMP1. Załoga Nicolas Prost/Neel Jani/Marco Andretti w klasyfikacjach zajęła 16. miejsce, ustępując jednemu z prototypów niższej klasy LMP2, natomiast Andrea Belicchi/Jean-Christophe Boullion/Guy Smith startowali z 19. miejsca. Oba prototypy nie ukończyły wyścigu odpadając z rywalizacji odpowiednio po 175 i 143 okrążeniach, a więc jeszcze przed półmetkiem zmagań.

Model załogi Andrea Belicchi/Jean-Christophe Boullion/Guy Smith przez długi czas znajdował się w świetnej cenie, która była delikatnie niższa niż załogi Nicolas Prost/Neel Jani/Marco Andretti. Przez dłuższy czas przyglądałem się modelowi, jednak zawsze odkładałem zakup na później, lecz z czasem przeczułem, że świetna oferta wkrótce zniknie i zdążyłem zanim stał się niedostępny. W przypadku modeli o chromowanych kolorach warto decydować się na zakup pełnoprawnych wydań IXO zamiast gazetowych, gdyż chromowane malowania wyglądają na tych modelach świetnie. Całość wygląda bardzo efektownie i wolę już nie przyglądać się za bardzo chociażby zabudowie kokpitu 🙂









Škoda Fabia S2000 Juho Hänninen / Mikko Markkula Rajd Argentyny 2010

W 2010 roku odbyła się 30. edycja Rajdu Argentyny, która stanowiła trzecią rundę IRC oraz drugą mistrzostw Argentyny. Zwycięzcami rajdu została załoga Juho Hänninen / Mikko Markkula, jadąca Škodą Fabią S2000. Wyprzedzili oni odpowiednio załogi Guy Wilks / Phil Pugh oraz Jan Kopecký / Petr Starý, jadące tym samym samochodem. Juho Hänninen w tym sezonie został mistrzem IRC, a Škoda wygrała klasyfikację producentów.

Model zwycięskiej załogi dotarł do mnie wyrwany wraz z kawałkiem podstawki, na której znajduje się błąd w imieniu kierowcy. Oderwane było również lusterko oraz spojler był znacznie nadłamany. Mocowania zarówno lusterka jak i spojlera są tak cienkie, że klej cyjanoakrylowy, z którego dotąd zawsze korzystałem raczej by się nie sprawdził. Postanowiłem wypróbować kupiony wcześniej klej do plastiku Tamiya Extra Thin Cement. W przypadku lusterka sprawdził się idealnie. Ze spojlerem tak dobrze już nie było, bo jest malowany i nałożyłem za dużo kleju, który spłynął w niepożądane miejsce przez co uszkodził lakier. Cyjanoakryl nie sprawdziłby się w tamtym miejscu ani trochę, więc wybór kleju był mimo wszystko trafny. Nie ma po nim śladu, a kiedyś przy okazji można pomalować cały spojler na biało. Na zdjęciach z racji białego koloru na ma najmniejszych szans tego zobaczyć, natomiast można dostrzec że IXO nie popisało się z bryłą w tylnej części nadwozia. Muszę jednak przyznać, że sam chyba bym nie wpadł na to, co mi w tej bryle dziwnie wygląda. Podobno w kolejnej odmianie to poprawili 🙂