BMW V12 LMR Pierluigi Martini/Yannick Dalmas/Joachim Winkelhock 12h Sebring 1999

BMW V12 LMR, podobnie jak poprzednik, powstało przy współpracy producenta z zespołem Williams. Egzemplarze nieudanego V12 LM zbudowane na rok 1998 po fatalnych wynikach w wyścigu Le Mans został sprzedane do prywatnych zespołów. BMW V12 LMR zachowało tylko podstawowe struktury V12 LM, a więc zostało gruntownie przebudowane. Kanały chłodzące będące problemem poprzednika zostały przeniesione do górnej części nadwozia. Dzięki wykorzystaniu luki w przepisach zdecydowano się na radykalne rozwiązanie zabezpieczenia na wypadek dachowania, które znajdowało się wyłącznie za siedzeniem kierowcy, dzięki czemu było węższe i stawiało mniejszy opór aerodynamiczny, jednocześnie umożliwiając by większa ilość powietrza trafiała do tylnego skrzydła. Nowe podwozia zostały zbudowane przez WilliamsF1 w Wielkiej Brytanii, a napędem zajęło się BMW. Zachowano silnik znany z V12 LM, którym było V12 BMW S70 o pojemności 5990 cm3, zaprojektowane pierwotnie dla prototypowego BMW M8 z 1987. Ponieważ samochód był zbyt lekki w stosunku do wymagań regulaminowych, dociążono go dużą płytą montowaną bezpośrednio pod podłogą, obniżając tym samym jednocześnie środek ciężkości. Odpowiedzialność za starty V12 LMR została przekazana firmie Schnitzer Motorsport, która kierowała zespołem nie tylko w 24-godzinnym wyścigu Le Mans, ale także w nowej serii American Le Mans. Debiut auta miał miejsce podczas pierwszej rundy nowej serii, 12-godzinnego wyścigu na torze Sebring International Raceway, gdzie wystawiono dwa auta. Auto z numerem nadwozia #001/99 otrzymało numer startowy #43, a załogę stanowili Yannick Dalmas/Pierluigi Martini/Joachim Winkelhock, a #002/99 załogi J.J. Lehto/Jörg Müller/Tom Kristensen otrzymało numer startowy #42. Załoga auta #42 zdobyła pole position, a następnie wygrała wyścig, pokonując najbliższego rywala o ponad 9 sekund, natomiast auto z numerem startowym #43 po 135 okrążeniach, podczas gdy kierował nim Yannick Dalmas, uległo poważnemu wypadkowi, po którym to nadwozie nie zostało już nigdy wykorzystane. BMW Motorsport w klasyfikacji LMP American Le Mans Series z 1999 znalazło sie na drugim miejscu, tracąc dwa punkty do zespołu Panoz Motor Sports, który wziął udział w jednym wyścigu więcej. Warto wspomnieć, że wyniki wyścigu 24h Le Mans dla BMW V12 LMR okazały się podobne, jak te z 12h Sebring, jednak tym razem zwyciężyła załoga Yannick Dalmas/Pierluigi Martini/Joachim Winkelhock, a auto drugiej załogi odpadło z rywalizacji.

Pierwszy w kolekcji model od ONYX wygrałem za 1 Euro przy okazji zakupu prezentowanego wcześniej Holdena. Zazwyczaj obawiam się zakupu modeli tego producenta, jednak w tym przypadku na modelu jest niewiele kalkomanii, które zazwyczaj wzbudzają moje obawy. Dodatkowo okazały się świetnie położone, a konkretniej wciąż świetnie się trzymają na swoim miejscu. Modelem mogło nie być zainteresowania dlatego, że jest to właśnie nadwozie #001/99, które w 12h Sebring uległo wypadkowi.















Reklamy

BMW 635 CSi Hans-Joachim Stuck DTM 1984

Hans-Joachim Stuck w 1984 regularnie startował BMW 635 CSi w Europejskich Mistrzostwach Samochodów Turystycznych (ETCC) w fabrycznym teamie BMW Motorsport/Team Schnitzer, gdzie zakończył sezon na 6. miejscu. W DTM wystartował w 5 z 15 wyścigów takim samym autem, należącym do zespołu Brun Motorsport, w malowaniu Jägermeister. Punktował czterokrotnie, w tym raz znalazł się na najniższym stopniu podium, dzięki czemu zgromadził 37,5 pkt, co dało 16. miejsce w klasyfikacji generalnej. Mistrzem sezonu 1984 został Volker Strycek startujący w takim samym aucie innego zespołu.

Model AutoArt z serii Millenium, jak widać nie przypisuje tego modelu do konkretnej serii wyścigowej. Faktem jest, że BMW 635 Csi Gr. A startowało w wielu różnych wyścigach, jednak ten konkretny według tego, co ustaliłem przedstawia auto z DTM. Zanim niespodziewanie trafił do kolekcji, był jednym z tych, jakie chciałem mieć, ale nie sądziłem, że uda się to przy obecnych kwotach jakie jestem w stanie przeznaczyć na pojedynczy model. Jest co prawda jednym z droższych, jakie kupiłem w zeszłym roku, jednak cena nadal była świetna i myślę, że model nie pozostałby długo na Allegro bez nabywcy. Ze zdjęciami pomarańczowych modeli od zawsze mam problem i muszę pomyśleć, jak to rozwiązać, bo lubię to malowanie i też nie jest to pierwszy i mam nadzieję ostatni model w tych barwach. Gdybym miał się czegoś czepiać w tym modelu, to jedynie widocznego mocowania w światłach w zderzaku przednim. Reflektory mają tak samo, jednak tam aż tak to nie przeszkadza. Takie małe niedociągnięcie do świetnego wykończenia pozostałości 🙂