Ford BA Falcon Mark Winterbottom V8 Supercar Championship 2005

Mark Winterbottom drugi pełny sezon startów w serii V8 Supercar Championship kontynuował z Larkham Motor Sport, a drugim podstawowym kierowcą zespołu na sezon 2005 pozostał Jason Bargwanna. Podczas pierwszego wyścigu rundy w Chinach Mark Winterbottom miał niegroźnie wyglądający wypadek, który mógł mieć fatalne konsekwencje. Kierowca uderzył swoim autem w metalową pokrywę ściekową poderwaną przez inne auto i ważącą jak się okazało około 20 kg. Pokrywa uszkodziła siedzisko fotela kierowcy i rozcięła podłogę auta, jednak Winterbottom miał w tej sytuacji tyle szczęścia, że zupełnie nic mu się nie stało. Łączne uszkodzenia auta oszacowano na 75 000 AUD. Ogółem sezon 2005 nie był dla kierowców Larkham Motor Sport udany. Jason Bargwanna po udanym sezonie 2004, tym razem znalazł się na 26 miejscu w klasyfikacji kierowców, a Mark Winterbottom był 29. W październiku zespół ogłosił przedłużenie kontraktów ze swoimi kierowcami, jednak później Larkham przyjął ofertę wykupienia kontraktu Winterbottoma przez Ford Performance Racing. Ostatecznie zaakceptował również ofertę władz serii, która wykupiła licencje teamu na starty w ramach planu zmniejszenia ilości zespołów. Tym samym działalność zespołu Larkham Motor Sport po sezonie 2005 została zakończona. Jason Bargwanna na kolejny sezon dołączył do WPS Racing, gdzie Mark Larkham został przez krótki czas kierownikiem zespołu.

Model od Classic Carlectables dotarł do mnie z Australii. Sprzedający wśród wystawionych w licytacji modeli sprzedawał wówczas oba auta zespołu Larkham Motor Sport z sezonu 2005. Auto Marka Winterbottoma wystawione było jako uszkodzone ze względu na oderwane elementy spojlera, a Jasona Bargwanny jako nieuszkodzone, jednak na zdjęciach w gablotce wydawało mi się, że ma sklejony spojler z widocznymi znacznymi ilościami kleju. Z tego względu drugie z aut od razu sobie odpuściłem, natomiast mając doświadczenie z uszkodzeniami spojlera w tym modelu postanowiłem zaryzykować i zalicytować uszkodzony model. Cena końcowa okazała się atrakcyjna i zdecydowanie niższa niż modelu auta Bargwanny, a nawet niższa niż koszt wysyłki. Sprzedający zgodnie z moimi sugestiami świetnie zabezpieczył przesyłkę, oddzielając oderwane elementy spojlera od modelu, a uszkodzenie zgodnie z moimi oczekiwaniami polegało wyłącznie na rozklejeniu się elementów.

Do zdjęć nawet tego nie sklejałem, tylko odpowiednio złożyłem. 🙂

Reklamy

Ferrari 553 F1 Mike Hawthorn 1954

Ferrari 553 F2 zadebiutowało w ostatnim wyścigu sezonu 1953 na torze Monza podczas GP Włoch w specyfikacji F2, gdyż taka obowiązywała w wyścigach Formuły 1 w latach 1952-1953. Model ten był pierwszym Ferrari z rurową ramą oraz posiadał zbiorniki z paliwem umieszczone po bokach. Posiadał czterocylindrowy silnik o pojemności 1 984 cm³ o mocy 180 KM i miał być podstawą dla zbudowania auta w specyfikacji F1, do której powrócono w mistrzostwach Formuły 1 od 1954 roku. W specyfikacji F1 otrzymał silnik o pojemności 2,5 litra i mocy 250 KM, a nazwa została zmieniona na 553 F1. Auto otrzymało również dodatkowy zbiornik z tyłu, a ze względu na zaokrąglone nadwozie ze specjalnym wlotem powietrza doprowadziło dziennikarzy do określenia go jako Squalo, czyli Rekin. Kierowcy uważali 553 F1 za trudne w prowadzeniu i równolegle korzystano z modelu 625 F1, który stanowił ewolucje modelu 500, z którego Ferrari korzystało w latach 1952-1953 w specyfikacji F2. Podział zasobów na rozwój dwóch konstrukcji nie był korzystny, natomiast właściwości jezdne 553 F1 poprawiono poprzez przesunięcie silnika oraz zmianę konstrukcji przedniego zawieszenia z resorów piórowych na sprężyny spiralne przed ostatnim wyścigiem sezonu. Modyfikacje te zapewne przyczyniły się do zwycięstwa Mike Hawthorna w GP Hiszpanii i jedynych punktów zdobytych przy pomocy 553 F1 podczas sześciu GP, w których wzięło udział. Podczas przerwy zimowej przed sezonem 1955 konstrukcja 553 F1 została gruntownie przebudowana do modelu 555 F1. W klasyfikacji końcowej kierowców sezonu 1954 liczono 5 najlepszych wyników osiągniętych podczas 9 wyścigów, z których składał się sezon. Mike Hawthorn punktował właśnie 5 razy i sezon ten ukończył na trzecim miejscu. Klasyfikacje konstruktorów wprowadzono dopiero w sezonie 1958.

Model 553 F1 z GP Hiszpanii od Hot Wheels Elite był przez pewien czas dostępny w cenie modeli gazetowych, więc skorzystałem z tej okazji. Mój egzemplarz wymagał przyklejenia wydechu, jednak w przewidzianym do tego miejscu więc nie było z tym żadnego problemu. W modelu świetnie wypadają przede wszystkim koła i właśnie ten detal odpycha mnie od wydań gazetowych w przypadku konstrukcji posiadających felgi szprychowe. Negatywnie w modelu wypada grubość przewodów hamulcowych z przodu oraz mocowanie kół, szczególnie tych z tyłu. Nie mam tu na myśli jakości mocowania tylko kwestii ogromnego uproszczenia, z całkowitym pominięciem chociażby kwestii przeniesienia napędu. Negatywne odczucia w tej kwestii potęguje to, że koła zdecydowanie zbyt bardzo oddalono od nadwozia. Pomijając kwestie tych uproszczeń model wygląda zdecydowanie ciekawie, głównie dzięki wielu świetnym detalom, do których Hot Wheels w serii Elite swego czasu przyzwyczaiło.

Ford BA Falcon Craig Lowndes V8 Supercars Championship Runner Up 2005

O sezonie 2005 w wykonaniu Craiga Lowndesa pisałem już przy okazji prezentacji modelu 2888-0 od Classic Carlectables. W tym wpisie wspominałem również o tym, że malowanie modelu nie pokrywa się w pełni z tym, jakie można znaleźć na zdjęciach auta z tego sezonu. Nie dawało mi to spokoju, więc zdecydowałem się zalicytować w Niemczech model o oznaczeniu 2888-2 z sezonu 2005, wydany w maju 2006 roku i mający malowanie pokrywające się z tym, w którym auto brało udział w wyścigach. Krótko przed zalicytowaniem zorientowałem się o braku możliwości zapłaty przy pomocy PayPal’a, jednak stwierdziłem, że na forum na pewno ktoś pomoże mi z przelewem zagranicznym i nie zawiodłem się.

W odróżnieniu od pokazywanego wcześniej modelu, ten wyróżnia się delikatnie innym odcieniem bazowym, ale także posiada prawidłowe malowanie chociażby zderzaków, czy reklam na dachu. Pojawiły się również felgi, które zespół wprowadził w dalszej części sezonu 2005. Classic Carlectables wydało jeszcze model oznaczony jako 2888-1, przedstawiający auto z czwartego weekendu wyścigowego sezonu, jednak w tej chwili nie planuje jego zakupu, natomiast model 2888-0 stał się ostatnio bardzo łatwo osiągalny i to nawet w dużych ilościach i bardzo niskiej cenie 🙂

Ferrari F2008 Felipe Massa 2008

Ferrari w wyścigach Formuły 1 na sezon 2008 zastąpiło mistrzowski model F2007 modelem F2008, który stanowił ewolucję poprzednika. Nową konstrukcję zaprezentowano publicznie 6 stycznia 2008r., a kierowcami pozostali Kimi Räikkönen i Felipe Massa. Konstrukcję zgodnie z nowymi przepisami wyposażono w standardową elektroniczną jednostkę sterującą (ECU), usuwającą chociażby kontrole trakcji. W związku z narzuceniem wyższej ochrony bocznej kierowcy waga konstrukcji liczona wraz z kierowcą wzrosła o 5 kg i wynosiła 605 kg. Sezon 2008, podobnie jak poprzedni, stanowił rywalizację o najwyższe pozycje przede wszystkim Ferrari i Mclarena, jednak tym razem w pojedynczych wyścigach zwyciężyli również kierowcy innych zespołów. Podejrzewam, że z sezonu 2008 zostały zapamiętane głównie wydarzenia z ostatniego wyścigu sezonu, a konkretniej ostatniego okrążenia Grand Prix Brazylii, kiedy Felipe Massa przekraczając linie mety na pierwszym miejscu cieszył się już z tytułu mistrza świata, a po chwili okazało się że Lewis Hamilton, jadący wówczas na szóstym miejscu, zdołał pod koniec ostatniego okrążenia wyprzedzić Timo Glocka i znaleźć się na mecie na piątym miejscu, dającym mu tytuł mistrza świata z przewagą jednego punktu. Przy trzecim miejscu w klasyfikacji kierowców dla Kimiego Räikkönena zespołowi Ferrari pozostało mistrzostwo konstruktorów.

Od dawna posiadałem w kolekcji F2008 Kimiego Räikkönena z Hot Wheels, a konkretniej jest to pierwszy model z Formuły 1 w mojej kolekcji. Wciąż pamiętam, że wygrałem jego aukcje kwotą 27 zł, a wraz z wysyłką kosztował mnie 40. Pomimo, że był nowy wymagał ponownego wklejenia bardzo krzywo zamontowanego elementu aerodynamicznego znajdującego się po boku przed logo Shell, jednak nie stanowiło to żadnego problemu. Problemem, który w modelu pozostał są opony, z których pomimo upływu lat wciąż wydobywa się bezbarwna ciecz. Gazetowe F2008 Felipe Massy wygrałem również za niewielkie pieniądze i tym razem wraz z wysyłką kosztował niespełna 27 zł. Na model zdecydowałem się w pewnym stopniu z ciekawości, gdyż wydawał mi się od dawna dobrze wykonany, co w sumie okazuje się prawdą, jednak nie do końca dotyczy mojego egzemplarza, w którym większość białych kalkomanii przejęła kolor lakieru. Różnic między modelami jest całkiem sporo, jednak są w większości niewielkie. Dużą zaletą modelu Hot Wheels są nieruchome tak jak w rzeczywistości osłony przednich felg. W porównaniu zdecydowanie zwraca uwagę różnica odcieni lakieru obu modeli. Pomimo charakterystycznego lakieru występującego na F2008, ten znajdujący się na modelu gazetowym jest raczej zbyt ciemny.

Ferrari 512 M Sam Posey / Tony Adamowicz 24h Le Mans 1971

W 39. edycji wyścigu 24h Le Mans z 1971 roku, podobnie jak w roku poprzednim sklasyfikowane w końcowym wyniku rywalizacji zostały wyłącznie auta Porsche i Ferrari. Dwa pierwsze miejsca zajęły Porsche 917 K, natomiast na trzecim miejscu ze stratą aż 31 okrążeń do zwycięzcy znalazła się załoga Sam Posey/Tony Adamowicz prowadząca Ferrari 512 M zespołu North American Racing Team. Polsko brzmiące nazwisko drugiego z kierowców nie jest przypadkowe, gdyż Tony Adamowicz był synem polskich imigrantów, urodzonym w Moriah w Nowym Jorku. Trzecie na mecie Ferrari 512 M o numerze nadwozia #1020, podobnie jak pozostałe, było przebudowanym modelem 512 S i posiadało silnik V12 o pojemności niespełna 5 litrów. Wyścig w Le Mans był 9. rundą World Sportscar Championship, w której w sezonie 1971 Ferrari pokonane przez Porsche i Alfę Romeo znalazło się na trzecim miejscu w klasyfikacji International Championship for Makes.

Dla gazetowego modelu od IXO jedyną zbliżoną cenowo alternatywą jest model włoskiego producenta Brumm, który szczerze mówiąc nigdy nie zwrócił mojej uwagi. Mając możliwość zakupu w korzystnej cenie modelu z wydania gazetowego nie musiałem się więc długo zastanawiać. Może i chciałbym ten model wykonany nieco lepiej, jednak trzeba przyznać, że prezentuje się naprawdę przyzwoicie pomimo oczywistych dla wydania gazetowego uproszczeń. Przednie reflektory przypominają te wykonane przez Neo w modelu Skody 110R, jednak umieszczone pod kloszem wyglądają mniej nienaturalnie i ostatecznie chyba nawet lepiej niż standardowe plastikowe „szkiełka”. Okolice skrzyni biegów i wydechu oraz wnętrze zostały standardowo mocno uproszczone. Z zewnątrz bardzo dobry całokształt zaburza w niewielkim stopniu toporna wycieraczka, jednak w tym przypadku idealny byłby jedynie element fototrawiony, którego próżno szukać w gazetówce. Zauważyłem też, że reklamy nad reflektorami położone są zbyt starannie, gdyż w rzeczywistości były pochylone. Z modelu jestem naprawdę zadowolony i ciesze się, że tak niespodziewanie znalazł się w mojej kolekcji.