Scuderia Toro Rosso STR9 Jean-Éric Vergne 2014

Na sezon 2014 z zespołu Scuderia Toro Rosso do zespołu Red Bull Racing awansował Daniel Ricciardo. Wolne miejsce w juniorskim zespole Red Bulla zajął mistrz Serii GP3 Daniił Kwiat, a drugim kierowcą pozostał startujący w Toro Rosso od 2011 roku Jean-Éric Vergne, który przegrał z Danielem Ricciardo walkę o fotel wyścigowy w głównym zespole. W trakcie sezonu doświadczony Vergne spisywał się lepiej niż debiutujący w F1 Kwiat, zdobywając 22 punkty, dające 13 miejsce w klasyfikacji kierowców, które było najwyższym od czasów startów w zespole Sebastiana Vettela. Daniił Kwiat punktując pięciokrotnie na pozycjach 9-10 uzbierał 8 punktów i znalazł się dwie pozycje za partnerem zespołowym. Pomimo gorszych wyników to właśnie Kwiat został ogłoszony kierowcą Red Bulla po odejściu z ekipy Sebastiana Vettela, a Jean-Éric Vergne stracił posadę w zespole i nie znalazł się w stawce kierowców Formuły 1 w kolejnym sezonie.

STR9 zespołu Scuderia Toro Rosso wykonane przez Minichamps okazało się ostatnim modelem, który dotarł do mnie w 2017 roku. Model wystawiony był jako uszkodzony, z oderwanym tylnym kołem. Sprzedający zgodnie ze standardowym opisem zakładał również możliwe ślady kleju, urwany element, odpryski lakieru lub brak jakiegoś elementu, jednak widziałem wcześniej dokładnie ten sam model u innego sprzedawcy, gdzie opisane było, że jedyną wadą jest oderwane koło i pęknięta gablotka. Zdecydowałem się więc nieco zaryzykować i zalicytować. Cena końcowa okazała się niewielka, a gdy model dotarł stało się jasne, że poza tym nieznacznym uszkodzeniem jest w idealnym stanie, więc bardzo się ucieszyłem i od razu zabrałem się za jego reanimację. Elementy zawieszenia w żywicznych F1 od Minichamps są fototrawione i to znajdujące się przy oderwanym kole było nieco wykrzywione uniemożliwiając zwyczajne ponowne wklejenie koła wraz z kawałkiem ośki. Metal, z którego wykonano zawieszenie bardzo amortyzował i nie chciał dać się trwale naprostować, za każdym razem wracając do pozycji wyjściowej. Z tego powodu zdecydowałem się na wyjęcie również drugiego tylnego koła i zastąpienie dwóch osi do których mocowane są niezależnie koła, jedną osią łączącą oba. Aby przeprowadzić oś wywierciłem w żywicznym odlewie otwór na wylot w miejscu, gdzie fabrycznie przyklejane były do nadwozia oddzielne ośki dla każdego z kół. Operacja zakończyła się powodzeniem i gdybym miał ośkę w kolorze miedzianym, tak jak miało to pierwotnie miejsce w modelu lub czarną, to nie byłoby widać, że było cokolwiek z modelem robione. Srebrną ośkę pomalowałem co prawda czarną matową farbą, jednak średnica ośki była na tyle ciasno dobrana, że farba zwyczajnie się zdrapała przy przekładaniu jej przez elementy fototrawione i wywiercony otwór. Mimo to jestem bardzo zadowolony z efektu końcowego porównywalnego z pełnowartościowym modelem 🙂

Reklamy

Ferrari F2008 Felipe Massa 2008

Ferrari w wyścigach Formuły 1 na sezon 2008 zastąpiło mistrzowski model F2007 modelem F2008, który stanowił ewolucję poprzednika. Nową konstrukcję zaprezentowano publicznie 6 stycznia 2008r., a kierowcami pozostali Kimi Räikkönen i Felipe Massa. Konstrukcję zgodnie z nowymi przepisami wyposażono w standardową elektroniczną jednostkę sterującą (ECU), usuwającą chociażby kontrole trakcji. W związku z narzuceniem wyższej ochrony bocznej kierowcy waga konstrukcji liczona wraz z kierowcą wzrosła o 5 kg i wynosiła 605 kg. Sezon 2008, podobnie jak poprzedni, stanowił rywalizację o najwyższe pozycje przede wszystkim Ferrari i Mclarena, jednak tym razem w pojedynczych wyścigach zwyciężyli również kierowcy innych zespołów. Podejrzewam, że z sezonu 2008 zostały zapamiętane głównie wydarzenia z ostatniego wyścigu sezonu, a konkretniej ostatniego okrążenia Grand Prix Brazylii, kiedy Felipe Massa przekraczając linie mety na pierwszym miejscu cieszył się już z tytułu mistrza świata, a po chwili okazało się że Lewis Hamilton, jadący wówczas na szóstym miejscu, zdołał pod koniec ostatniego okrążenia wyprzedzić Timo Glocka i znaleźć się na mecie na piątym miejscu, dającym mu tytuł mistrza świata z przewagą jednego punktu. Przy trzecim miejscu w klasyfikacji kierowców dla Kimiego Räikkönena zespołowi Ferrari pozostało mistrzostwo konstruktorów.

Od dawna posiadałem w kolekcji F2008 Kimiego Räikkönena z Hot Wheels, a konkretniej jest to pierwszy model z Formuły 1 w mojej kolekcji. Wciąż pamiętam, że wygrałem jego aukcje kwotą 27 zł, a wraz z wysyłką kosztował mnie 40. Pomimo, że był nowy wymagał ponownego wklejenia bardzo krzywo zamontowanego elementu aerodynamicznego znajdującego się po boku przed logo Shell, jednak nie stanowiło to żadnego problemu. Problemem, który w modelu pozostał są opony, z których pomimo upływu lat wciąż wydobywa się bezbarwna ciecz. Gazetowe F2008 Felipe Massy wygrałem również za niewielkie pieniądze i tym razem wraz z wysyłką kosztował niespełna 27 zł. Na model zdecydowałem się w pewnym stopniu z ciekawości, gdyż wydawał mi się od dawna dobrze wykonany, co w sumie okazuje się prawdą, jednak nie do końca dotyczy mojego egzemplarza, w którym większość białych kalkomanii przejęła kolor lakieru. Różnic między modelami jest całkiem sporo, jednak są w większości niewielkie. Dużą zaletą modelu Hot Wheels są nieruchome tak jak w rzeczywistości osłony przednich felg. W porównaniu zdecydowanie zwraca uwagę różnica odcieni lakieru obu modeli. Pomimo charakterystycznego lakieru występującego na F2008, ten znajdujący się na modelu gazetowym jest raczej zbyt ciemny.