Ferrari 512 M Sam Posey / Tony Adamowicz 24h Le Mans 1971

W 39. edycji wyścigu 24h Le Mans z 1971 roku, podobnie jak w roku poprzednim sklasyfikowane w końcowym wyniku rywalizacji zostały wyłącznie auta Porsche i Ferrari. Dwa pierwsze miejsca zajęły Porsche 917 K, natomiast na trzecim miejscu ze stratą aż 31 okrążeń do zwycięzcy znalazła się załoga Sam Posey/Tony Adamowicz prowadząca Ferrari 512 M zespołu North American Racing Team. Polsko brzmiące nazwisko drugiego z kierowców nie jest przypadkowe, gdyż Tony Adamowicz był synem polskich imigrantów, urodzonym w Moriah w Nowym Jorku. Trzecie na mecie Ferrari 512 M o numerze nadwozia #1020, podobnie jak pozostałe, było przebudowanym modelem 512 S i posiadało silnik V12 o pojemności niespełna 5 litrów. Wyścig w Le Mans był 9. rundą World Sportscar Championship, w której w sezonie 1971 Ferrari pokonane przez Porsche i Alfę Romeo znalazło się na trzecim miejscu w klasyfikacji International Championship for Makes.

Dla gazetowego modelu od IXO jedyną zbliżoną cenowo alternatywą jest model włoskiego producenta Brumm, który szczerze mówiąc nigdy nie zwrócił mojej uwagi. Mając możliwość zakupu w korzystnej cenie modelu z wydania gazetowego nie musiałem się więc długo zastanawiać. Może i chciałbym ten model wykonany nieco lepiej, jednak trzeba przyznać, że prezentuje się naprawdę przyzwoicie pomimo oczywistych dla wydania gazetowego uproszczeń. Przednie reflektory przypominają te wykonane przez Neo w modelu Skody 110R, jednak umieszczone pod kloszem wyglądają mniej nienaturalnie i ostatecznie chyba nawet lepiej niż standardowe plastikowe „szkiełka”. Okolice skrzyni biegów i wydechu oraz wnętrze zostały standardowo mocno uproszczone. Z zewnątrz bardzo dobry całokształt zaburza w niewielkim stopniu toporna wycieraczka, jednak w tym przypadku idealny byłby jedynie element fototrawiony, którego próżno szukać w gazetówce. Zauważyłem też, że reklamy nad reflektorami położone są zbyt starannie, gdyż w rzeczywistości były pochylone. Z modelu jestem naprawdę zadowolony i ciesze się, że tak niespodziewanie znalazł się w mojej kolekcji.

Reklamy

Ferrari 158 F1 John Surtees 1964

John Surtees karierę kierowcy wyścigowego rozpoczął w wyścigach motocyklowych, gdzie z zespołem MV Agusta był mistrzem klasy 500 cm³ w 1956 oraz klasy 350 cm³ i 500 cm³ w latach 1958-1960. W 1960 zadebiutował również w wyścigach Formuły 1 w Team Lotus, a od kolejnego sezonu rozpoczął regularne starty w zespole Reg Parnell Racing (Yeoman Credit Racing). Po zdobyciu 4. miejsca w klasyfikacji kierowców sezonu 1962, od kolejnego roku został kierowcą zespołu Ferrari i ponownie zajął czwarte miejsce. Na sezon 1964 Ferrari przygotowało następce modelu 156, który otrzymał nazwę 158. Ze 158 wyposażonego w silnik 1.5 V8 przez cały sezon korzystał John Surtees. Lorenzo Bandini, jako drugi kierowca zespołu, korzystał w sezonie z modeli 156, 158 oraz 1512, będący modelem 158 wyposażonym w silnik 1.5 V12. John Surtees wygrał wyścigi w Niemczech oraz we Włoszech oraz wcześniej dwukrotnie stanął na podium. Do klasyfikacji końcowej liczonych było 6 najlepszych rezultatów, więc kluczowe dla pozycji w mistrzostwach były dwa kolejne i zarazem ostatnie wyścigi sezonu w USA i Meksyku, gdzie Ferrari były wystawiane przez North American Racing Team (NART). Grand Prix Stanów Zjednoczonych Surtees ukończył na drugim miejscu i tracił wówczas do Grahama Hilla 5 punktów. W walce o mistrzostwo liczył się jeszcze Jim Clark, jednak przy ówczesnej punktacji musiałby wygrać i jednocześnie liczyć na porażkę rywali. Podczas Grand Prix Meksyku Graham Hill z rywalizacji o tytuł odpadł po kolizji z Lorenzo Bandinim z Ferrari, w wyniku której spadł na koniec stawki. Jim Clark po awarii silnika na ostatnim okrążeniu został sklasyfikowany na piątym miejscu, a sprawca kolizji z Hillem, jadąc na drugim miejscu, przepuścił zespołowego partnera, któremu 6 punktów za drugie miejsce dawało tytuł mistrza świata. Zgodnie z ówczesną zasada zaliczania do klasyfikacji końcowej 6 najlepszych rezultatów z 10 wyścigów Surtees pokonał Hilla o 1 punkt, dzięki czemu stał się jak dotąd jedynym mistrzem świata MotoGP oraz Formuły 1. Warto jednak wspomnieć, że gdyby liczone były wszystkie zdobyte punkty to wówczas Hill zostałby mistrzem z przewagą 1 punktu. W klasyfikacji konstruktorów, podobnie jak w klasyfikacji kierowców, liczone było 6 najlepszych rezultatów, jednak wyłącznie najlepszego z kierowców zespołu w każdym z wyścigów. Wygrana Bandiniego w Austrii dołożona do wyników Surteesa pozwoliła na zdobycie przez Ferrari tytułu w tej klasyfikacji. W tym przypadku pokonanie BRM również umożliwiła zasada sześciu najlepszych rezultatów.

Zdecydowałem się na wydanie gazetowe głównie dzięki świetnej cenie, ale również świadomości przyzwoitego wykonania. Uproszczenia w porównaniu z modelem wydanym w „książkowej” serii IXO wydają się dotyczyć wyłącznie elementów zawieszenia oraz okolic skrzyni biegów. Nie oglądając modelu wnikliwie można być bardzo z niego zadowolonym i to chyba właśnie typowe dla modeli Ferrari z Formuły 1 przygotowanych przez IXO dla serii gazetowych. Felgi w modelu mają bliski oryginału blady kolor i tylko na moich zdjęciach mają taką ciemniejszą, a nawet odmienną niż w rzeczywistości barwę. Ciekawe byłoby dołożenie do tego modelu drugiego w zdecydowanie odmiennym malowaniu zespołu NART z ostatnich wyścigów sezonu.