Podsumowanie roku 2017

Minął kolejny rok, więc tak jak ostatnio, zrobiłem zdjęcia tegorocznych modeli 🙂 

Okazuje się, że kupiłem w tym roku zdecydowanie więcej modeli niż w poprzednim, przez co mam spore zaległości w prezentacjach 🙂

Poza modelami pokazanymi na zdjęciach grupowych, kupiłem jeszcze kilka uszkodzonych z przeznaczeniem na części, jednak jeden z nich zapowiada się obiecująco w kwestii uzupełnienia kolekcji. Póki co nie mam jednak jeszcze konkretnego pomysłu na jego odbudowę, a brakuje tylko koła i siedzenia kierowcy 🙂

Ponadto obiecałem, że przy okazji tego wpisu pokaże wszystkie moje australijskie auta razem 🙂

Wszystkim odwiedzającym życzę szczęśliwego Nowego Roku 🙂

 

 

 

Reklamy

Lola T70 Mk III Coupé Jackie Epstein/Eric Liddell World Sportscar Championship 1968

W sezonie 1968 World Sportscar Championship Lola startowała modelem T70 Mk III Coupé w klasie S5.0. W aucie znalazł się silnik V8 Chevroleta o pojemności niespełna 5 litrów. Do klasyfikacji International Championship for Makes, w sezonie liczącym 10 rund, zdobyli 1 punkt za 6. miejsce w wyścigu na torze Brands Hatch, zdobywając tym samym ostatnie miejsce wśród startujących zespołów. W wyścigu Spa 1000 Kilometres w T70 o numerze nadwozia #SL73/121 znalazła się brytyjska załoga Jackie Epstein/Eric Liddell, która startując z 28. miejsca, pojawiła się na mecie na 10. miejscu, mając 9 okrążeń straty do zwycięzcy.

Lola T70 Mk III Coupé z wyścigu Spa 1000 Kilometres została wykonana przez włoskiego producenta BEST-MODEL. Odmiana z jakiegoś innego wyścigu zaciekawiła mnie już wcześniej, więc mając już wygrane modele Holden oraz BMW, zalicytowałem i wygrałem również T70. Model rozebrałem, aby pozbyć się nadlewów w okolicach charakterystycznych uchylanych szyb, które w modelu myląco zostały odlane w całości jako wygięte, podczas gdy w rzeczywistości były uchylane na dwóch zawiasach. Oczywiście jednak dobrze, że ten charakterystyczny element został w modelu pokazany. Przy okazji przykleiłem lusterka, które się obracały oraz zrobiłem zdjęcia wnętrza. Po rozebraniu okazało się, że dwie części modelu połączone są kalkomaniami z numerem startowym po bokach, więc warto na nie wcześniej zwrócić uwagę, o czym sam nie pomyślałem. Ostatecznie udało się sensownie je podoklejać, a nawet nie jestem pewien, czy już zanim do mnie dotarł, nie były przypadkiem w miejscu łączenia rozdzielone. W modelu przede wszystkim ponownie widać indywidualny styl tego producenta 🙂














BMW V12 LMR Pierluigi Martini/Yannick Dalmas/Joachim Winkelhock 12h Sebring 1999

BMW V12 LMR, podobnie jak poprzednik, powstało przy współpracy producenta z zespołem Williams. Egzemplarze nieudanego V12 LM zbudowane na rok 1998 po fatalnych wynikach w wyścigu Le Mans został sprzedane do prywatnych zespołów. BMW V12 LMR zachowało tylko podstawowe struktury V12 LM, a więc zostało gruntownie przebudowane. Kanały chłodzące będące problemem poprzednika zostały przeniesione do górnej części nadwozia. Dzięki wykorzystaniu luki w przepisach zdecydowano się na radykalne rozwiązanie zabezpieczenia na wypadek dachowania, które znajdowało się wyłącznie za siedzeniem kierowcy, dzięki czemu było węższe i stawiało mniejszy opór aerodynamiczny, jednocześnie umożliwiając by większa ilość powietrza trafiała do tylnego skrzydła. Nowe podwozia zostały zbudowane przez WilliamsF1 w Wielkiej Brytanii, a napędem zajęło się BMW. Zachowano silnik znany z V12 LM, którym było V12 BMW S70 o pojemności 5990 cm3, zaprojektowane pierwotnie dla prototypowego BMW M8 z 1987. Ponieważ samochód był zbyt lekki w stosunku do wymagań regulaminowych, dociążono go dużą płytą montowaną bezpośrednio pod podłogą, obniżając tym samym jednocześnie środek ciężkości. Odpowiedzialność za starty V12 LMR została przekazana firmie Schnitzer Motorsport, która kierowała zespołem nie tylko w 24-godzinnym wyścigu Le Mans, ale także w nowej serii American Le Mans. Debiut auta miał miejsce podczas pierwszej rundy nowej serii, 12-godzinnego wyścigu na torze Sebring International Raceway, gdzie wystawiono dwa auta. Auto z numerem nadwozia #001/99 otrzymało numer startowy #43, a załogę stanowili Yannick Dalmas/Pierluigi Martini/Joachim Winkelhock, a #002/99 załogi J.J. Lehto/Jörg Müller/Tom Kristensen otrzymało numer startowy #42. Załoga auta #42 zdobyła pole position, a następnie wygrała wyścig, pokonując najbliższego rywala o ponad 9 sekund, natomiast auto z numerem startowym #43 po 135 okrążeniach, podczas gdy kierował nim Yannick Dalmas, uległo poważnemu wypadkowi, po którym to nadwozie nie zostało już nigdy wykorzystane. BMW Motorsport w klasyfikacji LMP American Le Mans Series z 1999 znalazło sie na drugim miejscu, tracąc dwa punkty do zespołu Panoz Motor Sports, który wziął udział w jednym wyścigu więcej. Warto wspomnieć, że wyniki wyścigu 24h Le Mans dla BMW V12 LMR okazały się podobne, jak te z 12h Sebring, jednak tym razem zwyciężyła załoga Yannick Dalmas/Pierluigi Martini/Joachim Winkelhock, a auto drugiej załogi odpadło z rywalizacji.

Pierwszy w kolekcji model od ONYX wygrałem za 1 Euro przy okazji zakupu prezentowanego wcześniej Holdena. Zazwyczaj obawiam się zakupu modeli tego producenta, jednak w tym przypadku na modelu jest niewiele kalkomanii, które zazwyczaj wzbudzają moje obawy. Dodatkowo okazały się świetnie położone, a konkretniej wciąż świetnie się trzymają na swoim miejscu. Modelem mogło nie być zainteresowania dlatego, że jest to właśnie nadwozie #001/99, które w 12h Sebring uległo wypadkowi.















Holden VY Commodore Steven Richards V8 Supercars 2004

Sezon 2004 okazał się być najbardziej udanym w serii V8 Supercar dla Steven’a Richards’a. Startując przez cały sezon Holdenem VY Commodore w zespole Castrol Perkins Racing co prawda nie wygrał ani jednego wyścigu, jednak zdobył 3 pole position oraz 6 miejsc na podium, a zebrane w trakcie sezonu punkty pozwoliły zająć 5. miejsce w klasyfikacji kierowców, najwyższe wśród wszystkich lat startów w tej serii.

Holden VY Commodore w malowaniu Castrol Formula R bardzo mi się podoba i już od dłuższego czasu szukałem możliwości zakupu, która pojawiła się we Francji 🙂














Aston Martin DBR9 Karl Wendlinger/Philipp Peter FIA GT 2006

W sezonie 2006 austriacka załoga Karl Wendlinger/Philipp Peter wzięła udział wyścigach serii FIA GT. Startowali W austriackim zespole Race Alliance Motorsport, mając do dyspozycji Astona Martina DBR9, należącego do klasy GT1. Najbardziej udane okazały się wyścigi Dijon Supercar 500, gdzie znaleźli się na drugim miejscu, oraz kolejna runda, którą było Mugello Supercar 500, gdzie wygrali. Obaj kierowcy, jako że przez cały sezon punktowali w niezmienionym składzie, znaleźli się na 14. miejscu w klasyfikacji kierowców GT1. Zespół Race Alliance Motorsport znalazł się na 6. miejscu wśród zespołów klasy GT1. Punkty w klasyfikacji producentów były przyznawane dla ośmiu najwyżej sklasyfikowanych aut i sumowane. Dzięki temu, że z modelu DBR9 korzystały aż 4 punktujące zespoły, w klasyfikacji producentów klasy GT1 Aston Martin zdobył najwięcej punktów, zdobywając tym samym mistrzostwo.

Gazetowy model okazał się świetnie wykończony. Malowanie i kalkomanie wyglądają bardzo dobrze. Podobnie wypada kwestia detali i musiałem tylko wkleić ponownie jedną z lamp z tyłu, jednak to drobnostka. Kluczowym problemem modelu jest bryła, która w tym przypadku prezentuje się dosyć słabo, co widać szczególnie w postaci zbyt wąskich szyb. Na plus zasługuje jednak fakt, że model świetnie się prezentuje oraz aktualny brak alternatywy dla tego malowania 🙂

Okazuje się, że to dopiero drugi Aston Martin w kolekcji i dołączył do DB7 Volante od Vitesse 🙂