Ford AU Falcon XR8 Greg Ritter V8 Supercars 2002

Greg Ritter w 1999 został mistrzem Australijskiej Formuły Ford, a w latach 1999-2014 wziął udział w 78. wyścigach australijskiej serii Supercars. Jego występy w tych mistrzostwach ograniczały się zazwyczaj do kilku startów w sezonie, z wyjątkiem sezonu 2005, w którym opuścił tylko dwa ostatnie weekendy wyścigowe (zaliczając 24 z 30 rund). Jedyny wyścig tych mistrzostw wygrał w 2004 podczas Sandown 500, gdzie był zmiennikiem Marcos’a Ambrose. Wracając do sezonu 2002, w którym nastąpiła zmiana nazwy serii z Shell Championship Series na V8 Supercars, wystartował w 7. wyścigach za kierownicą Forda AU Falcon. Z zespołem Shell Helix Racing (Dick Johnson Racing) wziął udział w trzech wyścigach na torze Sydney Motorsport, gdzie uzyskał najwyższy samodzielny wynik sezonu 2002, którym było 11. miejsce podczas trzeciego wyścigu, po starcie z 32. miejsca. Z DJR wziął jeszcze udział udział w Bob Jane T-Marts 1000 (Bathurst 1000) oraz VIP Petfoods Queensland 500, jako zmiennik Alan’a Jones’a, gdzie zdobyli odpowiednio 7. i 8. miejsce. Później zaliczył dwa wyścigi na torze Surfers Paradise w barwach Caterpillar Racing (Briggs Motor Sport).

Modelu w barwach Shell Helix Racing od Biante nie planowałem. Już dawno zdecydowałem, że Falcona zespołu Dick Johnson Racing z sezonu 2002 poszukam od Classic Carlectables, czego z resztą udało mi się dokonać, o ile paczka z Australii dotrze bezproblemowo. Biante z tego względu obstawiłem w licytacji niżej niż robię to zazwyczaj w przypadku modeli australijskich aut, jednak cena końcowa okazała się niespodziewanie jeszcze znacznie niższa. Wiedząc, że już wcześniej zapomniałem o jednej z aukcji tego sprzedawcy z UK, zapytałem, czy zamierza wystawiać kolejne australijskie auta. Uzyskałem odpowiedź twierdzącą oraz nie do końca konkretną listę tego, czego mogę się spodziewać w najbliższym czasie. Ostatecznie wygrałem większość interesujących mnie modeli. Właściwie to przegrałem tylko jednego Falcona, bo o jednym, jak wspomniałem, zapomniałem, a jednego sobie odpuściłem. Wracając do przegranego Falcona, po prostu nie byłem przekonany, czego mogę się spodziewac po Biante na tle Classic Carlectables i obstawiłem zbyt nisko. Gdy dotarła pierwsza paczka, a w niej model z dzisiejszego wpisu, wiedziałem już, że następne Biante warto przygarnąć. Nie jest to poziom Classic Carlectables z lat 2002-2012, co było oczywiste, jednak nadal są to świetne modele. Przede wszystkim obawiałem się jednak nie o jakość, a o wielkość modeli Biante, ale okazało się, że Classic Carlectables tylko sprawiają wrażenie masywnych, a w rzeczywistości wymiary tych modeli u obu producentów są zbliżone.


Porównując modele, moją uwagę zwróciły tylne światła, które w Classic Carlectables wydają się być zbyt wysokie. W Biante z kolei według mnie są za niskie, ale za to podział kolorów klosza jest prawidłowy. Classic Carlectables ma też chyba nieco zbyt płaską pokrywę bagażnika, więc wysokość świateł powinna chyba stanowić coś pomiędzy tym, co przygotowali Ci dwaj producenci. W innych miejscach też są rozbieżności, jednak już mniej widoczne 🙂


Reklamy

Chrysler Viper GTS-R Luis Marques/Olivier Thévenin/Denis Dupuis 24h Le Mans 2003

Na starcie 71. edycji 24-godzinnego wyścigu na torze Le Mans pojawił się francuski zespół Scorp Motorsport Communication, wystawiający w zmaganiach auto z numerem #68. Chrysler Viper GTS-R z silnikiem 8.0 V10 rywalizował w klasie GTS. Kierowcami byli Luis Marques, Olivier Thévenin i Denis Dupuis. Po starcie z 32. miejsca, czyli ostatniego wśród aut swojej klasy, wyścig zakończył się dla nich na 229. okrążeniu po awarii silnika.

O tym, żeby zakupić wyścigowego Vipera myślałem już jakiś czas, jednak nigdy wcześniej nie myślałem o tym malowaniu, więc udział w licytacji, w której byłem jedynym licytującym był dosyć spontaniczny. Spodobało mi się to malowanie i cena nie była wysoka, a jednocześnie byłem ciekawy, co sobą prezentuje Viper od IXO. Muszę przyznać, że odebrałem go pozytywnie, pomimo kilku błędów, które dostrzegam. Pierwszym z nich są okrągłe halogeny, które przynajmniej powinny być głębiej osadzone, ale co ciekawe Minichamps również nie ustrzegł się tego błędu. Pozostałe niedociągnięcia IXO to bryła, a właściwie przedni zderzak, co dobrze widać pomiędzy wspomnianymi halogenami okrągłymi, a tymi znajdującymi się bliżej osi pojazdu. Halogeny zdają się czyli być w miarę w dobrym miejscu, tylko zderzak jest zbyt bardzo cofnięty. W obu modelach zabrakło symetrycznych wlotów w zderzaku, jednak o ile cały ten element w Minichamps wypada lepiej, to nie wiem, jak kolorystycznie wygląda całość w rzeczywistości. Patrząc na same jego zdjęcia, kolor jest zbyt blady, przez co wiele traci wizualnie w stosunku do rzeczywistości, jeśli tak właśnie jest. Jest to możliwe, bo miało miejsce chociażby w przypadku prezentowanego modelu Matra-Simca MS670B tego producenta. Z drugiej jednak strony, IXO na moich zdjęciach również straciło dużo z rzeczywistego koloru, który jest zdecydowanie zbliżony, a nawet wręcz identyczny, jak na zdjęciach oryginału. W tej chwili, biorąc pod uwagę tylko i wyłącznie wrażenie jakie model sprawia, zdecydowałbym się ponownie na IXO 🙂