Ferrari 166 MM Lord Selsdon/Luigi Chinetti 24h Le Mans 1949

Dnia 26 czerwca 1949 roku odbył się pierwszy wyścig 24h Le Mans od 1939. Zakończył się pierwsze zwycięstwem w tej imprezie dla samochodu Ferrari. Pierwsze miejsce zdobył model 166MM należący do zespołu Petera Mitchella-Thomsona, startujący w grupie S2.0. Brytyjsko-amerykańska załoga Lord Selsdon/Luigi Chinetti pokonała tym autem zarówno auta grupy S3.0 jak i S5.0, o niższych od siebie nie wspominając. Dodatkowo Luigi Chinetti od tamtej pory utrzymuje rekord najstarszego zwycięzcy 24h Le Mans. W dniu wyścigu miał 47 lat i 343 dni. Zwycięskie w Le Mans nadwozie #0008M już w kwietniu 1949 wygrało wyścig Mille Miglia.

Ferrari 166 S bazowało na podzespołach modelu 125 S. Powstawało w latach 1948-1950 w pięciu różnych wersjach nadwoziowych i posiadało silnik V12 o pojemności 1995 cm³ i mocy 140 KM, przy wadze ok. 650 kg. Konstrukcja ta zdominowała tory wyścigowe na przełomie lat 40. i 50. XX wieku.

Licytacje Hot Wheels Elite już kiedyś przegrałem. Tym razem udało się kupić wraz pokazywanym 348TS. Model, jak to na serie Elite przystało, ma wiele elementów fototrawionych. Wykonane w ten sposób są nawet napisy na masce 🙂

Reklamy

Ferrari 125 S

Ferrari 125 S to pierwszy samochód wyprodukowany przez włoską firmę Ferrari, założoną przez przez Enzo Ferrari w 1947. Wyprodukowano dwa egzemplarze, które posiadały silnik V12 o pojemności zaledwie 1497 cm³ i mocy ok. 120 KM. Nadwozie zaprojektowali Gioachino Colombo i Giuseppe Busso. Auto zadebiutowało 11 maja 1947 roku podczas wyścigu na torze w Piacenza, z Franco Cortese za kierownicą. Wyścigu nie ukończyło, jednak po dwóch tygodniach Cortese wygrał w 125 S Grand Prix Rzymu na torze Caracalla. Oba wyprodukowane egzemplarze rozebrano, a pozyskane w ten sposób elementy wykorzystano przy budowie modelu 159S. W 1987, włoska manufaktura Michelotto tradycyjnymi metodami produkcji, z oryginalnych części odbudowała model 125 S, jednak mimo tych zabiegów auto posiada status repliki.

Korzystając z wyjątkowo dobrej oferty kupiłem aż trzy sztuki 😀 Jeden oderwał się od podstawki i ułamała się przez to szybka. Na szczęście podczas montażu przyklejono ją tylko w jednym mocowaniu, więc zrobiłem tak samo tym razem w drugim i nie widać, że cokolwiek było nie tak. Dodatkowo pomalowałem mocowania reflektorów od środka i użyłem naprawionego modelu do dalszej sesji 🙂

Model ma niewiele elementów, jednak sprawia całkiem dobre wrażenie. Nawet felgi, których najbardziej się obawiałem, nie straszą 🙂

IFA W50L

IFA W50 produkowana była przez VEB IFA w Ludwigsfelde w latach 1965–1990. Została następcą modelu S4000-1. Łącznie wyprodukowano 571 789 egzemplarzy W50, który występował w wielu wersjach. Model z wydawnictwa ATLAS znany jest chyba wszystkim.

O W50 myślałem od kiedy tylko jego model pojawił sie na rynku. Zawsze podobała mi się ta ciężarówka. Najbardziej podoba mi się wersja strażacka, jednak jej cena jest zdecydowanie wyższa. w obecnej chwili musi więc mi wystarczyć wersja skrzyniowa, a strażacką mają u mnie na wsi w OSP. Wcześniej miała hydrauliczną drabinę, jednak otrzymała zabudowę gaśniczą i dopieszczono ją wizualnie, by zastąpiła Transita I. Niestety długo już jej nie widziałem, ale podejrzewam, że nadal wygląda dobrze skoro jest niemal nieużywana. Wcześniejszego Transita widywałem znacznie częściej. W sumie nadal go widuje, ale już jako niedopieszczone auto cywilne, a jego model wciąż pozostaje w planach 🙂

Ferrari 348TS

Ferrari 348 w 1989 roku zastąpiło model 328. Posiadało centralnie umieszczony silnik V8 o pojemności 3405 cm³ i mocy 300 KM. Nadwozie zostało opracowane przez Pininfarine. Początkowo auto występowało w dwóch wersjach – 348TB (coupé) i 348TS (targa). Wersje te produkowano w latach 1989-1993. TB w kolekcji mam już od dłuższego czasu. Oczywiście wybrałem model od Herpy, który jest świetny pomimo pochodzenia z początku lat 90. Zakup TS był tylko kwestią czasu, jednak, mając taką możliwość, naszła mnie myśl, aby kupić TS nieco inne niż posiadane już TB. Mam na myśli wersję na czerwonych felgach Borbet.

Jest delikatnie zakurzony i brakuje mu wlotu w pokrywie bagażnika z przodu, jednak jestem zadowolony, że w ogóle udało się zdobyć TS w takiej odmiennej odsłonie 🙂

Herpa to oczywiście otwierane elementy, a w przypadku TS również zdejmowany dach, który odnalazłem dopiero chwilę przed zrobieniem zdjęć 🙂

Fiat 131 Abarth Salvador Servià – Alex Brustenga Monte Carlo 1979

W 1974 Fiat używa w rajdach model 124 – ten nie jest jednak konkurencyjny i potrzebny jest następca. W 1975 roku fabryka uruchamia program, który zakłada zdobycie mistrzostwa świata. Bazując na podwoziu 131 Mirafiori Special zbudowano prototyp o nazwie SE031. Samochód kierowany w pierwszym starcie przez Giorgio Pianta i Bruno Scabin, pomimo zgłaszanych problemów z zawieszeniem i skrzynią biegów, zdobył wygraną w tygodniowym wyścigu Giro d’Italia. Mimo, że przed tym wyścigiem SE031 odbył bardzo małą ilość testów, od samego początku pokazał duży potencjał auta na najbliższe lata. Pod maską umieszczono silnik V6 pochodzący z modelu 130. Standardowy silnik o pojemności 3,2 litra, został zmodyfikowany przez Abarth i osiągnął pojemność 3481cm3. Przy pomocy trzech gaźników Weber 48 IDF silnik osiąga 270 KM przy 6800 obr., zaś prędkość maksymalna wynosi 260 km/h. Pięciostopniowa przekładnia pochodząca z DeTomaso Pantera umieszczona została z tyłu przed tylną osią, dla lepszego rozkładu masy. Aby pomieścić ogromne koła i silnik Fiat zwrócił się do Bertone – fabryki, która opracowała poszerzone nadwozie. Masa całkowita wyniosła 1120 kg. Duże wloty powietrza i spoilery zapewniły skuteczny przepływ powietrza. Stylistykę wersji rajdowej również opracowało Bertone. Używano w niej czterocylindrowy silnik rzędowy o pojemności 1995cm3 i mocy 215KM, zwiększonej w późniejszych latach do 235KM. Model 131 przygotowany do rajdów zastąpił 124 w marcu 1976, a w latach 1977-1980 zdobywał mistrzostwo w klasyfikacji konstruktorów. Z jego pomocą w 1978 Markku Alén zdobył mistrzostwo świata, a w 1980 dokonał tego Walter Röhrl.

Model Fiata 131 Abarth z Rajdu Monte Carlo 1979 postanowiłem kupić głównie z chęci sprawdzenia poziomu wykonania tych modeli. Na zdjęciach nigdy mnie nie zachwycał, jednak w rzeczywistości bardzo pozytywnie zaskoczył. Największym minusem modelu są bolce w reflektorach i dosyć marne światła z tyłu. Wszystkie są jednak małe i przy tylu świetnie nałożonych kalkomaniach nie zwracają na siebie uwagi. Nic w modelu nie poprawiałem, a gdybym tylko model rozebrał to usunąłbym jak zwykle przezroczyste lusterko wewnętrzne. Antena na dachu sprawia wrażenie twardej i łamliwej, jednak w rzeczywistości jest bardzo elastyczna. Auto załogi Salvador Servià/Alex Brustenga musiało się wycofać i tym samym nie ukończyło rywalizacji.

W rzeczywistości wygląda zdecydowanie lepiej. W kolekcji od dawna mam 031 i niestety nie wygląda już aż tak dobrze, jednak cieszę się, że jest 🙂